O autorze
Dorota Minta jest psychologiem klinicznym, pomagającym dzieciom i dorosłym z zaburzeniami odżywiania. Michał Bonarowski od lat pracuje w mediach i specjalizuje się w komunikacji nowoczesnych marek w Internecie. Łączy nas pasja kulinarna: lubimy uczestniczyć w ciekawych zdarzeniach z jedzeniem w roli głównej, poznawać doskonałe produkty i ich oryginalne smaki oraz stojących za nimi prawdziwych ludzi.
Lubimy spędzać czas z ludźmi ceniącymi dobry smak, kunszt rolników, producentów i kucharzy, cukierników, winiarzy. Od czasu do czasu zapraszamy przyjaciół do stołu i gotujemy dla nich dania, które właśnie odkryliśmy.
Dla ludzi tak jak my lubiących dobre smaki, powstał kalendarz imprez kulinarnych wartych odwiedzenia. Czekamy na Wasze maile: kontakt@wydarzeniakulinarne.pl

Chleb niepodległości, czyli 100 lat historii piekarni Putka

Z czym kojarzy się Wam stulecie odzyskania niepodległości? Bo nam od dzisiaj zdecydowanie z chlebem! A wszystko to po wizycie w podwarszawskiej piekarni Piekarnie Cukiernie Putka.

Mało kto wie, że nazwa tej piekarni to nazwisko piekarzy. My spotkaliśmy się z dwoma pokoleniami rodziny Putka.
Okazuje się, że wolna Polska smakowała dobrym chlebem. 100 lat temu Władysław Putka prowadził piekarnię w Okuniewie, a następnie w Rembertowie. W tym samym czasie dobrze prosperujący biznes piekarniczy w Wesołej prowadziła również rodzina Lutoborskich. Miłość nie tylko do chleba połączyła te dwa rody kiedy razem przez życie postanowili iść Jan Putka i Janinia Lutoborska - młodzi poznali się, gdy po zamknięciu piekarni Putków przez Niemców w czasie okupacji, młody Jan Putka zatrudnił się w piekarni „Zdrowie” Lutoborskich. W tą piękną historię wdarła się też tragedia. Brat Jana, Stanisław, żołnierz AK, w czasie niemieckiej okupacji wypiekał chleb poza rozdzielnikiem kartkowym. Został za to aresztowany, a następnie w wyniku postrzelenia przez hitlerowców, zmarł.
To właśnie małżeństwo Jana i Janiny oraz ich miłość do rzemiosła piekarniczego i determinacja do kontynuacji i rozwijania tradycji rodzinnego biznesu stworzyły podstawy do powstania Piekarni Cukierni Putka. W historycznym budynku piekarni w Wesołej swoją siedzibę ma obecnie cukiernia. Piekarnia w Wesołej przetrwała II wojnę światową, została jednak znacjonalizowana przez komunistyczną władzę na początku lat 50-tych XX wieku. Janina i Jan Putka podjęli w tym czasie pracę w państwowych zakładach, przeżyli też emigrację do Kanady, gdzie Jan, pracując w polskiej piekarni, poznawał nowoczesne technologie. Oboje marzyli o własnej piekarni. To marzenie spełniło się dopiero w 1983 kiedy otworzyli ponownie piekarnię Putka. Razem z nimi chleb dla Warszawiaków zaczęli piec synowie Zbigniew i Stefan oraz zięć Andrzej Pudzianowski.
Dzisiaj mogliśmy oglądać jedną z najnowocześniejszych piekarni w Polsce, w której pomimo automatyzacji i nowoczesności, ciągle bezcenny jest kunszt piekarzy. To oni decydują o ostatecznym kształcie chleba. Dlaczego? Wiele bochenków z blisko 40 rodzajów produkowanego pieczywa, wymaga ręcznego formowania, choćby chleb orkiszowy, który opiera się współpracy z maszynami. Oprócz tego zakładu funkcjonuje jeszcze piekarnia wypiekająca pieczywo bezglutenowe (do kupienia również w Internecie) oraz cukiernia. Uzupełnia to ponad 100 sklepów w całej Warszawie i Łodzi. A pieczywo z logo firmy można spotkać w ok. 500 punktach.
Każdego dnia w Jawczycach piekarze Putki zużywają tony mąki z wybranych starannie polskich młynów, mnóstwo zakwasu chlebowego, ziaren słonecznika i wielu innych wysokiej jakości składników. Każdego dnia blisko 400.000 warszawiaków zjada chleb, bułkę lub ciasto od Putków. Piekarnią zarządza już czwarte pokolenie rodziny Putków. Po piekarni z dumą ale też miłością do dobrego chleba oprowadzał nas Grzegorz Putka, dyrektor zarządzający (absolwent Oxfordu), a o planach rozwoju opowiadała Zuzanna Putka-Twardowska, dyrektor marketingu. Zauroczyła nas też wyjątkowa dbałość o środowisko: odzyskiwanie energii z pieców do ogrzewania budynków, energooszczędne oświetlenie, zagospodarowanie wszystkich zwrotów, które trafiają do gorzelni lub na paszy la zwierząt. , Ważna jest też dbałość o pracowników i ich rodziny, a jest to blisko 1000 osób w tym 280 piekarzy. Ta staranność to też bezpieczeństwo produkcji i reżimowe normy higieny - my wędrowaliśmy po piekarni w specjalnych ubraniach. Automaty myją wszystkie kosze, w których rozwozi się pieczywo, pieczywo pakowane jest w sterylnych pomieszczeniach, a na końcu każdej linii produkcyjnej działają detektory metalu .

Stulecie swojego istnienia piekarnia Putka postanowiła uczcić wprowadzeniem do produkcji „chleba pradziadka”, czyli chleba pszenno-żytniego na zakwasie, bez dodatku drożdży, upieczonego według receptury założyciela piekarniczej dynastii, Władysława. Byliśmy pierwszymi, którzy trzymali w rękach te piękne bochny. Za moment ten premierowy chleb będzie do kupienia w piekarniach.

Taka wycieczka, ale przede wszystkim możliwość rozmowy z przedstawicielami rodziny Putka i obserwacja pracy piekarzy spowodowała, że całkiem inaczej będziemy teraz kupować sznytkę, bagietkę czy chleb orkiszowy.
Trwa ładowanie komentarzy...